Alfa MiTo

W fiacie furora! Od kiedy za sterami firmy siedzą Luca di Montezemolo i Sergio Marchionne, marka przeżywa rozkwit jak nigdy dotąd. Każdy następny model na rynku robi co najmniej zamieszanie. Tak było z Grande Punto, Bravo, 500 czy Lineą. Dzisiejsza linia modelowa turyńskiego producenta przypomina mi dlaczego uważam Włochów za mistrzów stylizowania karoserii. Po prostu nikt nie umie tego lepiej!

No więc o ile tamci dwaj panowie wyciągnęli główną markę koncernu na jako taką prostą – pozostał problem firm podległych. Reanimacja Lancii już się rozpoczęła, pojawiła się nowa, wyrazista Delta, zaraz do niej upodobniono Musę i Ypsilon.

Pozostało Alfa Romeo. Jak wyciągnąć z kryzysu tą sportową markę?

Odpowiedzią koncernu jest Alfa Romeo MiTo.

Mały mieszczuch jest nowością dla tego producenta, który do tej pory grał w lidze od kompaktów w górę… Dynamiczna linia, która przywodzi na myśl połączenie przodu z Alfy 8c Compezione i tyłu Fiata Bravo, jest urzekająca w formie i spełnia swoje zadanie – nawiązuje do tradycji marki, jak również ma w sobie sporo sympatyczności. Wnętrze prezentuje się równie ciekawie jak karoseria. Przede wszystkim nie jest to klon np. z Grande Punto, choć wiele elementów jest typowych dla aut Fiata. Mimo to udało się projektantom MiTo zachować duszę Alfy. I choć nie ma tu już zegarów w głębokich tubusach które urzekały np. w Alfie 147, to te, które zastosowano w tym „maluchu” nawiązują do nich choćby tym, że wskazówki „startują” nadal z pozycji pionowej.

MiTo na pewno jest nową erą w historii Alfa Romeo. Czas pokaże, czy nowy pomysł szefostwa Fiata wypali… Jest wszak ku temu duża szansa…

(Zdjęcie pochodzi ze strony tygodnika motoryzacyjnego Auto Świat – www.auto-swiat.pl)